Najlepsze wyniki

Najlepsze wyniki

poniedziałek, 22 lipca 2013

OW20 BWW - transakcje w rytmie flamenco

Tak, jak pisałem poprzednio, zlecenia naszego systemu "poszły" w piątek 12 lipca, więc dzisiaj tak na "sucho" wypiszę co się działo. W kolejnych odsłonach zajmiemy się "trivią" tzn. powiem skąd się poszczególne zlecenia/pomysły biorą, jak ustalam wewnętrzny depozyt (hmm poziom gotówki, jaki przeznaczam pod depozyt - zazwyczaj siłą rzeczy jest to więcej niż wymaga broker). Opiszę też sposób lewarowania się jak i naprawianie pozycji itp. Pewnie na przyszłość skombinuję też jakąś tabelkę ale jeszcze muszę przemyśleć, jakie informację chcę prezentować. Zastanawiam się też nad wyceną portfela - ze względu na duże spready i często brak transakcji na "dalszych" seriach mogą występować duże zaburzenia wyników mierzonych np. co tydzień. No nic, to melodia przyszłości i będę nad nią deliberował o właściwej porze, a teraz czas na transakcje. Postaram się wydzielić jakąś podstronę bloga z samym systemem - niestety żaden portal nie umożliwia śledzenia zmian wartości portfela, w którego skład wchodzą opcje, więc trzeba działać chałpniczymi metodami

W krótkim i średnim terminie mam nastawienie nie niedźwiedzie, zatem transakcje:
  1. sprzedaż 1x OW20U3225: +  846 PLN - 9.90 PLN prowizja = 836.10 PLN
  2. sprzedaż 1x OW20U3230: +1160 PLN - 9.90 PLN = 1150.10 PLN
  3. sprzedaż 1x OW20U3235: +1607 PLN - 9.90 PLN =  1597.10 PLN
  4. kupno 95 x ETFW20 = - 22 936 PLN - 69.41 prowizja = - 23 005.41 PLN (242.16/j)
Zlecenia oczekujące:
  1. S 1x OW20L3240: 1100 PLN
  2. K 2x OW20L3240: - 700 PLN (- 350 sztuka)
Krótki komentarz - taka struktura portfela oznacza, że za 23 005.41 została zajęta długa pozycja na indeksie poprzez ETF (95 jednostek przekłada się na kwotę prawie równą zamknięciu indeksu 12 lipca x mnożnik na opcjach [x10]) . Do tego dochodzą trzy opcje PUT wygasające we wrześniu o cenach wykonania:
  • 2250
  • 2300
  • 2350
Co z kolei przełoży się na nabycie jednostek ETFa odpowiednio za 22500, 23000 i 23500 PLN (mnożnik x10) o ile te opcje zostaną wykonane. Jeżeli wygasną bez wartości, bądź jeżeli je zrolujemy, wtedy oczywiście jednostek uczestnictwa kupować nie będziemy. W zleceniach oczekujących mamy wystawioną opcję CALL wygasającą w grudniu, której potencjalne wykonanie zmusi nas do odsprzedaży ETFa o ile Wig 20 przebije 2400 punktów (zlec 1). Zlecenie oczekuje na wyższą cenę na opcji. Plus ze względu na zamieszanie wokół OFE chcemy skorzystać z tanich opcji CALL i kupić dwie grudniowe ze strajkiem 2400 po 35 punktów każda (co oznacza, że o ile zlecenie się zrealizuje, to będziemy zarabiać o ile w grudniu Wig 20 znajdzie się powyżej 2435 punktów) - zlec 2. To z kolei zlecenie oczekuje na cenę niższą niż obecnie.

Niewykorzystaną część gotówki przeznaczymy na zakup obligacji GNB 0218 - emisja na poziomie 242 mln PLN daje możliwość swobodnego wyjścia z tych papierów w ciągu jednego/dwóch dni. Jednocześnie sytuacja banku wygląda na stabilną więc to będzie forma "oprocentowanego depozytu". Natomiast musimy pamiętać, żeby w razie margin calla sprzedać część tych obligów i z gotówki uzyskanej ze sprzedaży uzupełnić depo. Natomiast, tak jak wspominałem - płynność tych papierów powinna pozwolić na swobodną odsprzedaż 25-30 sztuk dziennie. Przeliczę jeszcze, czy bardziej opłaca się zajmować pozycję teraz, czy warto poczekać aż cena transakcyjna wyczyści się z odsetek (13.VIII).

środa, 17 lipca 2013

OW20 - buy, write, whatever

Pomysł na cykl wpisów, które rozpoczynam dzisiejszym tekstem, chodził za mną już od dłuższego czasu. Wszystko sprowadza się do pytań, jakie często dostaję odnośnie konstruowania systemu inwestycyjnego. Jednocześnie dla mnie będzie to okazja na przetestowanie możliwości przeniesienia systemu, który z powodzeniem wykorzystuję na rynku amerykańskim oraz odesłanie zainteresowanych na bloga - w końcu ile razy można mówić to samo :) Oczywiście polski rynek jest dość specyficzny (a przez specyficzny mam na myśli mocno upośledzony), tym niemniej wydaje mi się, że całość ma sporo sensu o ile oczywiście z tyłu głowy będziemy mieli tą naszą, polską, specyfikę.

Jak zapewne część z Was się zorientowała OW20 to prefix każdej opcji na WIG 20 - stąd oczywisty wniosek, że system będzie się opierał w dużej mierze na opcjach. Buy/write to strategia popularna w USA opierająca się na zakupie danego instrumentu typu equity (akcje, etfy) i wystawieniu na niego opcji CALL - po części i ten element będzie obecny w opisywanym przeze mnie systemie. Whatever mówi samo za siebie i odnosi się głównie do polskiej specyfiki - np formalnie nie da się wystawić opcji na ETF na W20, a samego WIGu też nie da się kupić. Spróbujemy sobie z tym fantem poradzić w jakiś rozsądny sposób, zachowując jednocześnie walory strategii buy/write.

Podstawowe założenia:
  • maksymalna prostota - innymi słowy rzecz ma być dla ludu - żadnych ciężkich statystyk, żadnego całkowania, modele Blacka Schoelsa pozostawimy fascynatom - najcięższymi działami matematycznymi, jakie wytoczymy będzie mnożenie i dzielenie,
  • dwuwymiarowość - będą nas interesowały dwa wymiary: stopa zwrotu (no ba) i ryzyko (ale spoko, obejdzie się bez tych "strasznych" odchyleń standardowych i innych - przecież obiecałem),
  • niska liczba transakcji - nie będziemy spamować zleceniami (w końcu lazy zobowiązuje) - jeżeli pojawi się ich powyżej 40 rocznie, to będę zdziwiony,
  • uznaniowość - system jest w pełni "ludzki". Tzn że decyzje podejmowane będą z dowolnego powodu (technicznego, fundamentalnego - po prostu whatever),
  • "dziwna" dźwignia - no właśnie będziemy się lewarować ale tak trochę dziwnie - tzn w taki sposób, żeby ekspozycja całego portfela była niższa niż gdybyśmy po prostu kupili bazę (np chcemy przy 100 akcjach mieć wynik jak przy 80 aczkolwiek dostawać np. dywidendy jak przy 100),
  • holistyczność/portfelowość/całościowość (whatever) - chciałbym odejść od rozpatrywania zysku i straty na pojedynczej transakcji. Czasem celowo będziemy tracić żeby osiągnąć inny cel (i nie, nie piłem),
  • wartość początkowa portfela to 100k PLN - chociaż ... no właśnie. To będzie temat na odrębny wpis bo: 1), portfel będzie skalowalny (obecnie 1:4.3) i 2), można zrobić to samo przy znakomicie większej dźwigni, tym samym ryzyku i bardzo zbliżonym wyniku ale ma być prosto i szkoleniowo i w ogóle, więc wpisałem 100k.
  • rzeczywiste prowizje - przy wyliczaniu wyniku będę uwzględniał prowizje oferowane przez DM BOS dla siisiów,
  • benchmark - no i właśnie tutaj mam problem. No bo jak rzyć panie premierze (po ostatnich sondażach mam wrażenie, że raczej boli)? Gdybyśmy działali na rynku amerykańskim, to problemu by nie było - jest wiele ETFów opartych o SP500 i opcje. W Polsce oczywiście takowych nie ma. Odrębne przeliczanie wyniku takiego ETFa samemu jest mało fajne, więc póki co punktem odniesienia będzie W20 TR (ETF tyle, że bez kosztów zarządzania). Możliwe, że pokombinuję co nieco z amerykańskimi ETFami, ewentualnie jeżeli ktoś ma lepszy pomysł, to zapraszam do komentowania.
Każde z powyższych założeń opiszę dokładniej w kolejnych wpisach (w końcu ma być cykl), natomiast pierwsze transakcje "poszły" w piątek (12 lipca) - wrzucę je wraz z opisem do końca tygodnia (mam nadzieję).

Wiele osób uważa, że konstruowanie strategii jest trudne, straszne, nie dla zwykłych ludzi i ogólnie bebe. Mam wrażenie, że to mocno przesadzone. Nie tylko matematycy sobie radzą, a jak pokazują niektórzy humaniści, można samodzielnie dokształcić się do poziomu eksperta. Mam nadzieję, że część tej "straszności" uda mi się odczarować na łamach tego bloga. Tak na marginesie, jeżeli macie ochotę doedukować się w zakresie opcji, to blog Radka jest świetnym miejscem. Link jest też w blogrollu, więc możecie na bieżąco śledzić co tam jest modne wśród humanistów.

Wracając do samych wpisów - wydusiłem z siebie materiały na jakieś 6/7 wpisów (tyle już mam i to na pewno wrzucę) - zobaczymy jak Wam się spodoba. Jeżeli będzie zainteresowanie, to pociągnę ten temat w formie czegoś na kształt publicznego portfela przez dłuższy czas. Publicznego w tym sensie, że gdzieś w tle tego co publikuję na blogu odbywają się moje własne zagrania - nigdy mi nie wychodziło testowanie systemu na demach (oj to lenistwo), więc jedynym rozwiązaniem jest zrobienie tego w realu. W każdym razie - jeżeli nie będzie większego zainteresowania, to temat zejdzie z wokandy dość szybko.

Na sam koniec muszę zaznaczyć iż wszystkie wpisy służą celowi edukacyjnemu i żadna z opisywanych tutaj transakcji nie ma ani nie będzie miała charakteru rekomendacji w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

poniedziałek, 8 lipca 2013

IKE 2013

Ostatnie wesołe rozwiązania naszego jeszcze weselszego nierządu spowodowały wiele zamieszania na rynku. Jednym zapewne puściły stop lossy, innym nerwy ale może zamiast rwać włosięta z głowy warto rozejrzeć się za okazjami? Przewrotnie powiem jednak, że obecnie na Polskim rynku inwestuję tylko w ramach IKE lub za pomocą pochodnych.

Ok, zacznijmy może od małego sprawdzam, bo pewnie po "takich" spadkach wiele osób będzie ciekawych, jak też może sobie moje IKE radzić od poprzedniego zestawienia. Jak widać w komentarzach pod poprzednim wpisem, dorzuciłem jeszcze odrobinkę polskiej bankowości pod postacią PKO BP po cenie 34.30

Od ostatniego zestawienia najwięcej zmieniło się w energetyce - szczególnie kochany Donaldinio załatwił PGE wtryniając jej budowę nierentownej (wg. wcześniejszych informacji) elektrowni w Opolu do czego dołożyła się UE i przykręcenie zielonej śrubki. PZU udało się zawędrować nieznacznie wyżej, za to zachwyca MAG, który od ostatniego zestawienia urósł o blisko 33%, a od momentu kupna o 53%. Wspomniane poprzednio PKO zarobiło fantastyczny 1%.

Z nowości, na moją emeryturę pracują:
  • Znany i lubiany KGHM - przeznaczenie 30% zysków na wypłatę 9.80 PLN na akcję (stopa 7.4%) jest IMO OK. Wprawdzie podatek od kopalin przyczynił się do spadku zysków, a koszty nowych inwestycji okazały się wyższe od oczekiwań ale uważam, że jeżeli potraktujemy spółkę jako formę obligacji, to jest więcej niż przyzwoicie. 
  • Dalej mamy EuCO - spółka moim zdaniem bardzo ciekawa i działająca w interesującej branży, co więcej z ambicjami rozwoju poza Polską co może znacząco przełożyć się na poprawę wyników. Jednocześnie bardzo otwarta na akcjonariuszy - podczas WS przez dobre półtora godziny maglowałem wiceprezesa. 
  • 4 Fun Media - maszynka do generowania gotówki - wprawdzie malejące marże nieco niepokoją, jednakże spółka udowodniła, że potrafi się dynamicznie rozwijać. Jak na mój gust nadal w miarę tania. Dziwi strasznie niska pensja pani prezes, no ale co kto lubi. 
  • I ostatni ze świeżaków - Duon - spółka działająca w interesującej branży - zagranie pod umiejętność spółki w takim zagospodarowaniu przepisów europejskich aby ustawić się w doskonałej pozycji, kiedy Polska zostanie zmuszona do zderegulowania rynku. Ponadto ich działalność w dystrybucji energii elektrycznej jest interesująca. Dostrzegam tutaj pewną analogię do niegdysiejszych Netii i Telekomunikacji.
Benchmarki - no skoro publikuję zestawienie, to osiągnięte wyniki warto do czegoś porównać. Poprzednio wspominałem, że ETF już nie wypłaca dywidendy, dzięki czemu naśladuje indeks Wig20 TR. Tutaj też ważna uwaga - jak ostatni osioł - wpadłem na to dopiero dzisiaj pisząc niniejszego posta - jedynym sensownym benchmarkiem jest Wig20 TR. Oczywiście ze względu na dywidendy. Otóż Wig20 jako indeks obrazuje stopę zwrotu z 20 spółek z których większość płaci dywidendę, natomiast w kursie jej nie ma (pomimo iż po każdym ustaleniu prawa następuje jej odcięcie od kursu spółki i oczywiście od samego W20). Zatem jeżeli publikuję zestawienie i do stopy wliczam otrzymane dywidendy, to powinienem to samo uczynić z benchmarkiem. Dotąd było to utrudnione, bo samemu trzeba by było o to zadbać, szczęśliwie GPW od jakiegoś czasu robi to za nas publikując indeks Wig20 TR. Także drodzy czytelnicy pamiętajcie o tym kiedy będziecie przyglądali się stopom zwrotu prezentowanym przez rozmaitych analityków, fundusze itp - w końcu W20 płaci r/r ok 6%.

Ok, wracając do benchmarków - W20TR spadł o ok 10% od marca (poprzednie zestawienie), podczas gdy wartość "starego" portfela od tego czasu praktycznie nie zmieniła się (wzrost o 0.7%) - spadki na PGE, TPE i ETFie zrekompensowała wypłacona dywidenda (TPE, aczkolwiek siłą rzeczy widoczna w ETFie i na TPE) oraz zachowanie MAG (i co nieco PZU). Nowości na razie nie uwzględniam, bo po części poszedł na nie limit za 2013. Reszta limitu na razie leży na koncie i czeka aż podejmę kolejne decyzje o kupnie. Jeszcze jedna uwaga - do cen kupna wliczyłem prowizję (oczywiście tylko za kupno), czego z wiadomych przyczyn nie zrobiłem w przypadku W20 i W20TR.

piątek, 3 maja 2013

I co z tego, że banki VARczą?


O co chodzi z tym VARczeniem. Value at Risk, czyli nasze radosne VaR to statystyczna metoda za pomocą której możemy spróbować oszacować ile dokładnie dolarów, czy innych złotych, stracimy w zadanym okresie czasu (zazwyczaj w jeden dzień) przy posiadanym przez nas portfelu. Oczywiście, jak to zwykle ze statystyką bywa, całe obliczenia są podane dla konkretnego przedziału ufności - np 95%. VaR jest o tyle ważne, że namiętnie korzysta z niej większość instytucji finansowych, co niesie bardzo interesujące możliwości.

O co w tym wszystkim chodzi?

Najprościej rzecz ujmując rozważamy zmienność poszczególnych składników portfela i ich wzajemną korelację. Dzięki tej wiedzy jesteśmy w stanie przeprowadzić prywatny stress test i oszacować, co by się stało, gdyby poszczególne elementy naszego portfela przy zachowaniu bieżącej korelacji ruszyły w dół lub w górę o np 10%.

A teraz pomyślmy o następującej sytuacji - jeżeli zmienność rynkowa rośnie, wtedy ten sam portfel doświadcza wyższego ryzyka (mierzonego VaR), niż w momencie niższej zmienności - kwotowo można więcej stracić (zarobić również, ale chodzi o kontrolę ryzyka rozumianego jako straty).

Co z tego wynika?

Jednym z ciekawszych wniosków, jakie możemy wyciągnąć z powyższych rozważań jest to iż wzmożona zmienność będzie powodowała sprzedaż aktywów przez instytucje finansowe, aby obniżyć VaR do założonego poziomu. Analogicznie, niższa zmienność skłania do nabywania aktywów aby podwyższyć VaR. Wracając do sprzedaży i podwyższonego VaR - jeżeli poszczególne instytucje zdecydują się na szeroką redukcję posiadanego portfela (szeroką w znaczeniu równomiernej redukcji wszystkich posiadanych aktywów) - spowoduje to oczywiście zwiększoną korelację pomiędzy tymi aktywami i w ten sposób znowu podniesie VaR portfela wymuszając dalszą sprzedaż, co zwiększy VaR, co znowu doprowadzi do sprzedaży .... Myślę, że to jest jasne. Analogicznie będzie wyglądała sytuacja w momencie spadającej zmienności.

Wszystko fajnie, ale co dalej?

Cały ten magiczny wstęp służył temu aby wyjaśnić, dlaczego można spróbować zająć długą pozycję na VIXie zamiast kupić ETF na spadki SP500 w oczekiwaniu na korektę. Co więcej dzięki VaR i jej powszechności stosunkowo niższe zaangażowanie w VIX przyniesie ten sam efekt, co sporo większe zaangażowanie w ETF na spadki. A jeżeli do całości dodamy jeszcze, że SP500 obecnie jest na najwyższym poziomie w historii:

A VIX szoruje po dnie (przy okazji widać, że VIX reaguje mocniej, niż SP500 dzięki sprzężeniu o którym pisałem wcześniej):


Biorąc pod uwagę powyższe, nikogo chyba nie zdziwi, że zamierzam zająć pozycję na wspomnianym VIXie w oczekiwaniu na korektę.

Uwaga na marginesie - "najnowsze edycje" VaR mają wbudowany mechanizm powodujący opóźnienie w "rozpoznaniu" podwyższonej zmienności o kilka dni (zazwyczaj).

piątek, 15 marca 2013

Wywiadówka

Wpis w stylu wywiad z wampirem. Niedawno autor bloga Łukasz Witosz poprosił mnie o odpowiedź na kilka pytań związanych z inwestowaniem.

Zainteresowanych tematem odsyłam bezpośrednio do wpisów:

czwartek, 14 marca 2013

Reaktywacja

Ostatnio na blogu zalęgła się cisza, ale wracamy. Ostatnio pracuję nad kilkoma nowymi projektami i na bloga troszkę nie starczało czasu. No ale mam nadzieję, że do 2-3 wpisów miesięcznie uda mi się zmobilizować. W czerwcu ub. r. pisałem o planach zakupowych na IKE, a ponieważ ostatnio pochylałem się nad wynikiem tego konkretnego rachunku, warto zobaczyć, jak ubiegłoroczne pomysły się sprawdziły. W tym poście pisałem o swoich planach zakupowych. Ostatecznie ze względu na to iż nie wszystkie zlecenia chciały się zrealizować kupiłem następujące papiery:



Wynik jest niezły, aczkolwiek kwotowo nie oszałamia - na ww. papiery poszedł limit wpłat za 2012r tzn ok. 10 600 PLN. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na pewne zmiany w etfie na wig 20 - otóż nie będzie on dłużej wypłacał dywidendy, spływająca od spółek gotówka będzie reinwestowana na jednostkę funduszu. Moim zdaniem pomysł z reinwestycją dywidendy jest kompletnie kuriozalny i rozwala ideę ETFu. Z drugiej strony Lyxor po prostu tnie koszty - zgodnie z oświadczeniem spółki zainteresowanie ich produktami na polskim rynku jest kiepskie i nie są zainteresowani wprowadzaniem kolejnych produktów. Dzięki temu możemy jeszcze lepiej przekonać się, że dywidenda ma znaczenie - poniżej stopa zwrotu z "czystego" indeksu w porównaniu do etfa ze skumulowaną dywidendą.



ETF za ostatnie 12 miesięcy zarobił 12.66% podczas, gdy Wig 20 zaledwie 6.90%

piątek, 23 listopada 2012

Dzień z życia inwestora

Dla większości z Was moi drodzy czytelnicy zapewne nie będzie zaskoczeniem, że większość swoich dochodów czerpię z rynków kapitałowych. Za to każdego zainteresowanego, jak wygląda moje "osiem godzin" dziennie zapraszam do artykułu, który opublikował ostatnio portal www.biztok.pl.