Najlepsze wyniki

Najlepsze wyniki

czwartek, 26 czerwca 2014

IKE czerwiec 2014

Część druga podsumowania czyli konto IKE.

Stan na 21 06 2014


Tym razem nie zdzierżyłem dalszego czekania na to, co wymyśli zarząd 4FM i pod koniec maja przy cenie 12 PLN definitywnie rozstałem się ze spółką. Ostatni kwartał rynek spędził w radosnej konsolidacji, co też widać w stanie portfela - ciągną go w zasadzie dywidendy i obligacje. Z tych ostatnich zresztą zaraz pozbędę się RCPGE10215, który do 21 czerwca b.r. zrealizował już większość swojego potencjału (max cena za papier nie powinna być wyższa niż 1150 PLN). Gdybym przytrzymał ten papier do wygaśnięcia mógłbym liczyć na dodatkowe 29 PLN na każdą posiadaną sztukę. Ponieważ stopa zwrotu na poziomie poniżej 3% w skali 8 miesięcy jest porównywalna z lokatami, zatem nie widzę powodu aby te certyfikaty dalej trzymać. Przy pogłębiającej się korekcie na polskim rynku rozważę powrót do PKO BP, aczkolwiek tegoroczna dywidenda jest sporym rozczarowaniem poza tym mam już pewną ekspozycję na ten papier poprzez certyfikat RCPKO11214. Ze spółek dywidendowych w zasadzie nie widzę ciekawych ofert - obecnie jedyne czemu się przyglądam, to Kęty. I to jest duży problem jeżeli chodzi o polski rynek. Z założenia konto IKE miało być przeważone spółkami dywidendowymi - niestety na chwilę obecną ponad 40% portfela (wagowo) stanowią akcje spółek nie płacących dywidendy. Oczywiście przyznaję się bez bicia, że traktuję nasz rynek bardzo po macoszemu i nie poświęcam mu zbyt dużo czasu, więc gdyby ktoś miał ciekawą sugestię na radosnego płatnika, to mogę nawet rozważyć analizę takiego papieru na blogu :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Portfel opcje czerwiec 2014

Jak co kwartał przyszedł czas na podsumowanie wyników. Na pierwszy ogień tym razem idzie portfel opcyjny. Muszę przyznać iż pomimo sporawych problemów ze składaniem zleceń, opornymi domami maklerskimi, nikczemną płynnością i wysokimi spreadami wyniki są dobre - lepsze nawet niż początkowo zakładałem. Oczywiście nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca - poczekamy parę lat i zobaczymy jak portfel będzie wyglądał wtedy.

Stan na 21 06 2014
Przypominam, że założeniem portfela było pobić Wig20 (tzn większość funduszy akcyjnych) - wyniki miały oscylować wokół W20TR (czyli naśladować ETF na W20 bez kosztów zarządzania). Tymczasem po 11 miesiącach portfel niemalże zdublował benchmark osiągając wynik 23.23% wobec 11.74% dla W20TR i zaledwie 6.71% dla samego W20. Kwartał do kwartału wyniki wyglądają następująco:

  • WIG20: +0.55%
  • WIG20 TR: +2.14%
  • OW20BWW: +4.71%
Po raz kolejny nie zakupiłem ETFa - i pozwoliłem żeby OW20R14250  na koniec "zjadła" mi ok 380 PLN. Odpowiedź na pytanie dlaczego ciągle się waham z tym zakupem jest wciąż ta sama - jakoś mnie sytuacja na polskim rynku nie przekonuje. Zachodnie indeksy są coraz wyżej a złoty przestał się umacniać, co skłania mnie do pewnej ostrożności - coraz bardziej oczekuję jakiejś korekty przynajmniej w USA co powinno w najlepszym scenariuszu "przytrzymać" nasz rynek na obecnym poziomie, a w najgorszym doprowadzić do spadków również u nas. Tak więc przed portfelem kolejny nudny kwartał na tych samych, co poprzednio zasadach - najprawdopodobniej sprzedam opcje put ze strajkami 2300, 2400 i 2500 plus być może jakąś 2450 oraz opcję call ze strajkiem 2500/2550. Przy okazji - czeka nas najbardziej dywidendowy kwartał bo wagowo prawie 45% indeksu wypłaci dywidendy w przeciągu najbliższych 3 miesięcy.


piątek, 9 maja 2014

Konkurs kwiecień - wyniki

W kwietniowym konkursie wytypowane zostało pięć spółek, których kursy w okresie 11.IV - 04.V zachowywały się następująco :
  1. PRE - spadek o 0.98%
  2. SMS - wzrost o 2.3%
  3. KRU - wzrost o 2.59%
  4. LWB (2 równoważne zgłoszenia) - spadek o 0.28%
  5. 4FM - spadek o 19.93%
Ponieważ chodziło o wytypowanie spółki, która najbardziej spadnie wygrywa osoba, która zgłosiła 4FM

piątek, 4 kwietnia 2014

OW20 - marzec 2014

Skoro jesteśmy na etapie uaktualnień, to przyszedł czas na OW20BWW. Pierwsze, co się może rzucić w oczy podczas przeglądania tabelki, to zmiana nazewnictwa opcji i tak zamiast starego formatu O W20 M R KKK (M - miesiąc, R - ostatnia cyfra roku, KKK - cena wykonania podzielona przez 10) mamy O W20 M RR KKKK. Oprócz nazewnictwa w samych opcjach nie zmieniło się nic innego. Na razie dziwaczne eksperymenty mnożnikowe i zamieszanie z WIG30 szczęśliwie omijają opcje. I pozostaje sobie życzyć, żeby taki stan rzeczy trwał jak najdłużej.

Wyceny na dzień 03.04.2014
Stan portfela nie powinien chyba zaskakiwać - z uporem maniaka wystawiam opcje PUT ze strajkami 2300, 2400 i 2500 (tym razem nowość - doszedł czwarty PUT na 2450) oraz wyoutowane CALLe (obecnie jest jeden na 2500). Ponownie nie zdecydowałem się na kupno dodatkowej porcji ETFu co, biorąc pod uwagę zachowanie indeksu od 21 marca do wczoraj, okazało się nietrafioną ostrożnością. Tym niemniej wynik uważam za bardzo dobry - obecnie jesteśmy blisko zdublowania benchmarku i osiągnięcia 3 razy lepszego wyniku niż WIG20. W marcu CALL na 2500 i PUT na 2300 wygasły bez wartości, natomiast pozostałe PUTy na 2400 i 2500, chociaż co warto zaznaczyć - na wszystkich opcjach udało się zarobić. W średnim terminie jestem umiarkowanie optymistyczny co do perspektyw naszej giełdy, co w tym wypadku przekłada się na podejście - "raczej nie będzie spadać". Pewnie w czerwcu przekonamy się, czy miałem rację. Tak jak wcześniej pisałem - oczekiwałbym wyniku na poziomie 10-15% r/r, zatem 18% po mniej więcej 9 miesiącach uznaję za wynik bardzo satysfakcjonujący. Tym bardziej, że ryzyko jest niższe niż w przypadku klasycznego longa na indeksie.

Przy okazji przypominam o zaczynającym się jutro po północy konkursie.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Pięć lat, pięć konkursów

W sierpniu tego roku upłynie 5 lat odkąd założyłem bloga. Aby podziękować Wam za wspólnie spędzony czas postanowiłem co miesiąc przeprowadzić mały konkurs.

Konkurs kwietniowy (nr 1):

pierwszy konkurs będzie polegał na wytypowaniu jednego papieru z tabelki zamieszczonej w tym wpisie, który będzie zachowywał się najgorzej (straci najwięcej lub jeżeli wszystko pójdzie do góry, to zarobi najmniej).
  • cena początkowa: cena bieżąca z tabelki
  • cena końcowa: cena opublikowana przez stooq.pl w dniu 4 maja 2014 o godz. 22:00
  • przyjmowanie zgłoszeń konkursowych: od 5.04.2014 00:00 do 11.04.2014 17:00 (liczy się godzina wyświetlana przez blogspot)
  • poprawne zgłoszenie zawiera ticker lub nazwę papieru, który Waszym zdaniem zachowa się najgorzej plus min. jedno zdanie uzasadniające wybór
  • oraz adres email (może nbyć w formacie adres.email(at)cośtamcośtam)
  • jeden email może zgłosić tylko jeden papier (idealnie byłoby, gdyby jedna osoba nie typowała kilku papierów z różnych emaili)
  • wygrywa osoba, która jako pierwsza wytypuje najgorszy papier (decyduje kolejność zgłoszeń)
  • zgłoszenie musi być zamieszczone pod tym wpisem 
  • komentarze niezgodne z ww. zasadami nie będą brały udziału w konkursie 
  • rozstrzygnięcie - niedziela 4 maja 2014
Nagroda. Zwycięzca otrzyma ode mnie szkolenie z zakresu mojej strategii inwestycyjnej oraz roczny okres nielimitowanych konsultacji w ramach omawianego materiału. Dodatkowo taką osobę 10 razy zaproszę na "live trading" - czyli pokażę kiedy i omówię dlaczego składam zlecenia (zazwyczaj takie sesje odbywają się w trzeci piątek miesiąca lub pierwszy poniedziałek po trzecim piątku). Szkolenie i live trading by skype.

niedziela, 30 marca 2014

IKE 2014

Od ostatniej aktualizacji konta IKE minęło już ponad pół roku, zatem czas nadrobić zaległości. Tym bardziej, że dzięki zawierusze na Krymie limit wpłat na 2014 (11 238 PLN) został prawie w całości zainwestowany. Poniżej tradycyjnie tabelka z aktywami:


Zielonym kolorem wyróżniłem nowe nabytki. Jak widać kupiło mi się dodatkowy pakiet Duona zresztą, kupiło mi się go również na normalnym rachunku maklerskim, co jest o tyle istotne, że jest to pierwszy zakup na polskim parkiecie od prawie roku w ramach konta innego niż IKE.DUO po raz kolejny pokazał niezłe wyniki. Liberalizacja rynku postępuje nawet nieco szybciej niż można by się było spodziewać. Na poziomie obecnych wyników spółka nie jest tania, aczkolwiek na podstawie prognozowanego EPS za 2014 P/E wyniesie coś kole 10.

Poza Duonem, do portfela wpadły:
  • Bank Handlowy - pod "normalne" dla tego banku dywidendy - najbliższa wyniesie 7.15 PLN i da yield on cost na poziomie 7.4%.
  • Kruk - tradycyjnie spółka prezentuje wyśmienite wyniki - zamierzałem kupić wcześniej ale w 2013 mi uciekła, a później skończyły mi się środki na IKE dlatego dopiero teraz.
  • GPW - no i właśnie. Mam z tą spółką największy problem, tym niemniej jak na serwerownię z monopolem jest w miarę OK. Dodatkowo na całym świecie obserwujemy przechodzenie instrumentów finansowych z rynku OTC na regulowany i pomimo całej swojej nieudolności, zarząd giełdy usiłuje tak się ustawić, żeby cokolwiek z tego było. Poza tym przed spółką nowe możliwości otwierają się w związku z chęciami wprowadzenia nowych instrumentów pochodnych. No cóż, kibicuję im od dwóch lat, to mogę kibicować dalej.
  • Presco - pół tradycyjnego pakietu - spółka nie była ostatnio obecna na rynku pakietów wierzytelności bo, jak sama stwierdziła, ceny oderwały się od rzeczywistości. Wydaje mi się, że rynek ukarał PRE nieco zbyt dotkliwie, aczkolwiek jak widać mój timing nie był wyśmienity.
  • ITG - również połóweczka tradycyjnego pakietu. Spółka z ciekawym story, obecnie bardzo droga, tym niemniej po wyjęciu kasy na inwestycje okazuje się w miarę tania. Oczywiście pytanie na ile kasa z inwestycji zwróci się w przyszłości. 
Natomiast żółtą kartkę otrzymuje 4FM - postanowiłem dać spółce szansę do kolejnego raportu. Obecnie po rocznym 2013 jestem zawiedziony, tym bardziej, że 4FM ogłosiła plan przekazania zaledwie 30% Zn na dywidendę (poprzednio 100%). W 2013 Zn spadł r/r o 15%

Za resztki kapitału być może się skuszę na:
  • ACP
  • CDR (muszę się przyjrzeć na jaki sukces W3 liczy rynek).
  • MAG - spółka zadeklarowała chęć wypłacania dywidendy począwszy od roku 2015 (z zysku za 2014). Poza tym mam wrażenie, że przy P/E = 12 spółka jest bardzo mocno niedoszacowana jeżeli przyjrzeć się w jakim tempie poprawia wyniki. 

czwartek, 27 marca 2014

Kamienie milowe i TE akcje

Dzisiejszy wpis (a bardziej dokładnie kończący się miesiąc) ma dla mnie szczególne znaczenie, o czym za chwilę. Natomiast ze względu na rozmowę, jaką odbyłem parę miesięcy temu, postanowiłem sklecić coś pomiędzy celebrowaniem osiągnięcia pewnego etapu a opisem argumentowania jakiego użyłem w rozmowie ze znajomym. Zatem wszystkich, którzy mają ochotę na słuchanie (czytanie w zasadzie) wynurzeń starego (bądź co bądź) dziada, zapraszam dalej.

Zacznę może od rozmowy. TEJ rozmowy, a dla dokładności rozmowy o TYCH akacjach. Jakież to są TE akcje nie będę może pisał, to co ważne, to fakt iż owe papiery zaliczyły solidny zjazd (solidny >= 10%). Dodam, że zarówno ja, jak i mój rozmówca, w chwili owego zjazdu byliśmy (a ja wciąż jestem) posiadaczami tychże akcji. Oczywiście tak sympatyczny spadek spowodował, że uwaga mediów szybciutko przeniosła się na rzeczone papiery (i nie, nie piszę o CDR - spółka o której mowa notowana jest na NYSE). Media, jak to media, w poszukiwaniu odbiorcy prześcigały się w produkowaniu coraz bardziej alarmistycznych treści tak, że mniej więcej dwa dni po publikacji wyników, które rozpoczęły radosną wyprzedaż, ufny w "fachowość" komentatorów czytelnik mógłby sądzić, że spółka właśnie ogłosiła bankructwo. Tymczasem rzeczona spółka opublikowała wyniki o 14% lepsze r/r natomiast minęła się z prognozami analityków o mniej więcej 1 pp. Wyprzedaż była spowodowana faktem, że po raz pierwszy od 5 kwartałów spółka nie tylko nie pobiła o gruby procent przewidywań tzw WallStreet, a wręcz minimalnie się z nimi rozminęła in minus. Oczywiście kolega, jak przystało na trzymającego rękę na pulsie inwestora, pozbył się wszystkich akcji. A dodatkowo każdemu, kto chciał go słuchać opowiadał, jaka to straszliwa przyszłość czeka TĄ spółkę. Jak łatwo się domyślić, każdy posiadacz TYCH akcji dowiadywał się, że właściwie sekundy dzielą go od utraty całego zainwestowanego w nie kapitału. W zasadzie cała rozmowa toczyła się po angielsku, a komentarz, który natchnął mnie do poruszenia tego tematu brzmiał mniej więcej tak: "(...) You still have XYZ?! After YESTERDAY?!" Nie muszę chyba dodawać, że informacja, że "after yesterday" stan mojego posiadania się podwoił spowodowała, że w oczach znajomego zostałem zaszufladkowany jako inwestycyjny debil. Kolega pracuje jako instruktor fitness i uważa się za inwestora (w odróżnieniu od tradera.

Przechodząc do kamienia milowego, o którym pisałem na początku. Pierwszy raz na poważnie pomyślałem o tym, że mogę utrzymywać się tylko jako inwestor kiedy udało mi przez 12 miesięcy osiągać na rynku dochód porównywalny z tym, jaki miałem pracując na etacie. Tamten moment stanowił dla mnie rzeczywisty krok milowy, którego przekroczenie pozwoliło mi uwierzyć we własne siły i zająć się rynkiem na poważnie. Marzec 2014 jest o tyle istotny, że po raz pierwszy udało mi się osiągnąć ten sam poziom przychodów tyle że nie w czasie jednego roku, a przez miesiąc i co najważniejsze - bez dźwigni.

Łącząc oba wątki - jeżeli jesteście, tak jak ja, inwestorami długoterminowymi musicie nastawić się na to, że "After  YESTERDAY" będzie się pojawiało w waszym życiu bardzo często. Eksperckie "doom dropy"z Białków, Rybińskich czy innych Eurogeddonów może i mają wpływ na wartość akcji, ale zupełnie nie mają wpływu na jakość kupionego przez Was biznesu. Dla mnie olbrzymią zmianą było spojrzenie na posiadane akcje, jak na firmę, która generuje jakieś przychody. I tak długo, jak jestem zadowolony z poziomu tych przychodów nie specjalnie interesuje mnie ile za moją firmę zamierza zapłacić krawcowa, szewc, czy zaprzyjaźniony mechanik.

Kończąc ten wpis - akcje o których mowa obecnie są droższe o kilkadziesiąt procent, dywidenda w ciągu najbliższych dwóch lat powinna przekroczyć 10% w stosunku do ceny zakupu, a kumpel wciąż się dziwi dlaczego rok w rok generuje straty.