Najlepsze wyniki

Najlepsze wyniki

piątek, 4 kwietnia 2014

OW20 - marzec 2014

Skoro jesteśmy na etapie uaktualnień, to przyszedł czas na OW20BWW. Pierwsze, co się może rzucić w oczy podczas przeglądania tabelki, to zmiana nazewnictwa opcji i tak zamiast starego formatu O W20 M R KKK (M - miesiąc, R - ostatnia cyfra roku, KKK - cena wykonania podzielona przez 10) mamy O W20 M RR KKKK. Oprócz nazewnictwa w samych opcjach nie zmieniło się nic innego. Na razie dziwaczne eksperymenty mnożnikowe i zamieszanie z WIG30 szczęśliwie omijają opcje. I pozostaje sobie życzyć, żeby taki stan rzeczy trwał jak najdłużej.

Wyceny na dzień 03.04.2014
Stan portfela nie powinien chyba zaskakiwać - z uporem maniaka wystawiam opcje PUT ze strajkami 2300, 2400 i 2500 (tym razem nowość - doszedł czwarty PUT na 2450) oraz wyoutowane CALLe (obecnie jest jeden na 2500). Ponownie nie zdecydowałem się na kupno dodatkowej porcji ETFu co, biorąc pod uwagę zachowanie indeksu od 21 marca do wczoraj, okazało się nietrafioną ostrożnością. Tym niemniej wynik uważam za bardzo dobry - obecnie jesteśmy blisko zdublowania benchmarku i osiągnięcia 3 razy lepszego wyniku niż WIG20. W marcu CALL na 2500 i PUT na 2300 wygasły bez wartości, natomiast pozostałe PUTy na 2400 i 2500, chociaż co warto zaznaczyć - na wszystkich opcjach udało się zarobić. W średnim terminie jestem umiarkowanie optymistyczny co do perspektyw naszej giełdy, co w tym wypadku przekłada się na podejście - "raczej nie będzie spadać". Pewnie w czerwcu przekonamy się, czy miałem rację. Tak jak wcześniej pisałem - oczekiwałbym wyniku na poziomie 10-15% r/r, zatem 18% po mniej więcej 9 miesiącach uznaję za wynik bardzo satysfakcjonujący. Tym bardziej, że ryzyko jest niższe niż w przypadku klasycznego longa na indeksie.

Przy okazji przypominam o zaczynającym się jutro po północy konkursie.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Pięć lat, pięć konkursów

W sierpniu tego roku upłynie 5 lat odkąd założyłem bloga. Aby podziękować Wam za wspólnie spędzony czas postanowiłem co miesiąc przeprowadzić mały konkurs.

Konkurs kwietniowy (nr 1):

pierwszy konkurs będzie polegał na wytypowaniu jednego papieru z tabelki zamieszczonej w tym wpisie, który będzie zachowywał się najgorzej (straci najwięcej lub jeżeli wszystko pójdzie do góry, to zarobi najmniej).
  • cena początkowa: cena bieżąca z tabelki
  • cena końcowa: cena opublikowana przez stooq.pl w dniu 4 maja 2014 o godz. 22:00
  • przyjmowanie zgłoszeń konkursowych: od 5.04.2014 00:00 do 11.04.2014 17:00 (liczy się godzina wyświetlana przez blogspot)
  • poprawne zgłoszenie zawiera ticker lub nazwę papieru, który Waszym zdaniem zachowa się najgorzej plus min. jedno zdanie uzasadniające wybór
  • oraz adres email (może nbyć w formacie adres.email(at)cośtamcośtam)
  • jeden email może zgłosić tylko jeden papier (idealnie byłoby, gdyby jedna osoba nie typowała kilku papierów z różnych emaili)
  • wygrywa osoba, która jako pierwsza wytypuje najgorszy papier (decyduje kolejność zgłoszeń)
  • zgłoszenie musi być zamieszczone pod tym wpisem 
  • komentarze niezgodne z ww. zasadami nie będą brały udziału w konkursie 
  • rozstrzygnięcie - niedziela 4 maja 2014
Nagroda. Zwycięzca otrzyma ode mnie szkolenie z zakresu mojej strategii inwestycyjnej oraz roczny okres nielimitowanych konsultacji w ramach omawianego materiału. Dodatkowo taką osobę 10 razy zaproszę na "live trading" - czyli pokażę kiedy i omówię dlaczego składam zlecenia (zazwyczaj takie sesje odbywają się w trzeci piątek miesiąca lub pierwszy poniedziałek po trzecim piątku). Szkolenie i live trading by skype.

niedziela, 30 marca 2014

IKE 2014

Od ostatniej aktualizacji konta IKE minęło już ponad pół roku, zatem czas nadrobić zaległości. Tym bardziej, że dzięki zawierusze na Krymie limit wpłat na 2014 (11 238 PLN) został prawie w całości zainwestowany. Poniżej tradycyjnie tabelka z aktywami:


Zielonym kolorem wyróżniłem nowe nabytki. Jak widać kupiło mi się dodatkowy pakiet Duona zresztą, kupiło mi się go również na normalnym rachunku maklerskim, co jest o tyle istotne, że jest to pierwszy zakup na polskim parkiecie od prawie roku w ramach konta innego niż IKE.DUO po raz kolejny pokazał niezłe wyniki. Liberalizacja rynku postępuje nawet nieco szybciej niż można by się było spodziewać. Na poziomie obecnych wyników spółka nie jest tania, aczkolwiek na podstawie prognozowanego EPS za 2014 P/E wyniesie coś kole 10.

Poza Duonem, do portfela wpadły:
  • Bank Handlowy - pod "normalne" dla tego banku dywidendy - najbliższa wyniesie 7.15 PLN i da yield on cost na poziomie 7.4%.
  • Kruk - tradycyjnie spółka prezentuje wyśmienite wyniki - zamierzałem kupić wcześniej ale w 2013 mi uciekła, a później skończyły mi się środki na IKE dlatego dopiero teraz.
  • GPW - no i właśnie. Mam z tą spółką największy problem, tym niemniej jak na serwerownię z monopolem jest w miarę OK. Dodatkowo na całym świecie obserwujemy przechodzenie instrumentów finansowych z rynku OTC na regulowany i pomimo całej swojej nieudolności, zarząd giełdy usiłuje tak się ustawić, żeby cokolwiek z tego było. Poza tym przed spółką nowe możliwości otwierają się w związku z chęciami wprowadzenia nowych instrumentów pochodnych. No cóż, kibicuję im od dwóch lat, to mogę kibicować dalej.
  • Presco - pół tradycyjnego pakietu - spółka nie była ostatnio obecna na rynku pakietów wierzytelności bo, jak sama stwierdziła, ceny oderwały się od rzeczywistości. Wydaje mi się, że rynek ukarał PRE nieco zbyt dotkliwie, aczkolwiek jak widać mój timing nie był wyśmienity.
  • ITG - również połóweczka tradycyjnego pakietu. Spółka z ciekawym story, obecnie bardzo droga, tym niemniej po wyjęciu kasy na inwestycje okazuje się w miarę tania. Oczywiście pytanie na ile kasa z inwestycji zwróci się w przyszłości. 
Natomiast żółtą kartkę otrzymuje 4FM - postanowiłem dać spółce szansę do kolejnego raportu. Obecnie po rocznym 2013 jestem zawiedziony, tym bardziej, że 4FM ogłosiła plan przekazania zaledwie 30% Zn na dywidendę (poprzednio 100%). W 2013 Zn spadł r/r o 15%

Za resztki kapitału być może się skuszę na:
  • ACP
  • CDR (muszę się przyjrzeć na jaki sukces W3 liczy rynek).
  • MAG - spółka zadeklarowała chęć wypłacania dywidendy począwszy od roku 2015 (z zysku za 2014). Poza tym mam wrażenie, że przy P/E = 12 spółka jest bardzo mocno niedoszacowana jeżeli przyjrzeć się w jakim tempie poprawia wyniki. 

czwartek, 27 marca 2014

Kamienie milowe i TE akcje

Dzisiejszy wpis (a bardziej dokładnie kończący się miesiąc) ma dla mnie szczególne znaczenie, o czym za chwilę. Natomiast ze względu na rozmowę, jaką odbyłem parę miesięcy temu, postanowiłem sklecić coś pomiędzy celebrowaniem osiągnięcia pewnego etapu a opisem argumentowania jakiego użyłem w rozmowie ze znajomym. Zatem wszystkich, którzy mają ochotę na słuchanie (czytanie w zasadzie) wynurzeń starego (bądź co bądź) dziada, zapraszam dalej.

Zacznę może od rozmowy. TEJ rozmowy, a dla dokładności rozmowy o TYCH akacjach. Jakież to są TE akcje nie będę może pisał, to co ważne, to fakt iż owe papiery zaliczyły solidny zjazd (solidny >= 10%). Dodam, że zarówno ja, jak i mój rozmówca, w chwili owego zjazdu byliśmy (a ja wciąż jestem) posiadaczami tychże akcji. Oczywiście tak sympatyczny spadek spowodował, że uwaga mediów szybciutko przeniosła się na rzeczone papiery (i nie, nie piszę o CDR - spółka o której mowa notowana jest na NYSE). Media, jak to media, w poszukiwaniu odbiorcy prześcigały się w produkowaniu coraz bardziej alarmistycznych treści tak, że mniej więcej dwa dni po publikacji wyników, które rozpoczęły radosną wyprzedaż, ufny w "fachowość" komentatorów czytelnik mógłby sądzić, że spółka właśnie ogłosiła bankructwo. Tymczasem rzeczona spółka opublikowała wyniki o 14% lepsze r/r natomiast minęła się z prognozami analityków o mniej więcej 1 pp. Wyprzedaż była spowodowana faktem, że po raz pierwszy od 5 kwartałów spółka nie tylko nie pobiła o gruby procent przewidywań tzw WallStreet, a wręcz minimalnie się z nimi rozminęła in minus. Oczywiście kolega, jak przystało na trzymającego rękę na pulsie inwestora, pozbył się wszystkich akcji. A dodatkowo każdemu, kto chciał go słuchać opowiadał, jaka to straszliwa przyszłość czeka TĄ spółkę. Jak łatwo się domyślić, każdy posiadacz TYCH akcji dowiadywał się, że właściwie sekundy dzielą go od utraty całego zainwestowanego w nie kapitału. W zasadzie cała rozmowa toczyła się po angielsku, a komentarz, który natchnął mnie do poruszenia tego tematu brzmiał mniej więcej tak: "(...) You still have XYZ?! After YESTERDAY?!" Nie muszę chyba dodawać, że informacja, że "after yesterday" stan mojego posiadania się podwoił spowodowała, że w oczach znajomego zostałem zaszufladkowany jako inwestycyjny debil. Kolega pracuje jako instruktor fitness i uważa się za inwestora (w odróżnieniu od tradera.

Przechodząc do kamienia milowego, o którym pisałem na początku. Pierwszy raz na poważnie pomyślałem o tym, że mogę utrzymywać się tylko jako inwestor kiedy udało mi przez 12 miesięcy osiągać na rynku dochód porównywalny z tym, jaki miałem pracując na etacie. Tamten moment stanowił dla mnie rzeczywisty krok milowy, którego przekroczenie pozwoliło mi uwierzyć we własne siły i zająć się rynkiem na poważnie. Marzec 2014 jest o tyle istotny, że po raz pierwszy udało mi się osiągnąć ten sam poziom przychodów tyle że nie w czasie jednego roku, a przez miesiąc i co najważniejsze - bez dźwigni.

Łącząc oba wątki - jeżeli jesteście, tak jak ja, inwestorami długoterminowymi musicie nastawić się na to, że "After  YESTERDAY" będzie się pojawiało w waszym życiu bardzo często. Eksperckie "doom dropy"z Białków, Rybińskich czy innych Eurogeddonów może i mają wpływ na wartość akcji, ale zupełnie nie mają wpływu na jakość kupionego przez Was biznesu. Dla mnie olbrzymią zmianą było spojrzenie na posiadane akcje, jak na firmę, która generuje jakieś przychody. I tak długo, jak jestem zadowolony z poziomu tych przychodów nie specjalnie interesuje mnie ile za moją firmę zamierza zapłacić krawcowa, szewc, czy zaprzyjaźniony mechanik.

Kończąc ten wpis - akcje o których mowa obecnie są droższe o kilkadziesiąt procent, dywidenda w ciągu najbliższych dwóch lat powinna przekroczyć 10% w stosunku do ceny zakupu, a kumpel wciąż się dziwi dlaczego rok w rok generuje straty.

niedziela, 22 grudnia 2013

Wiedźma pierwsza - OW20BWW

Znowu nadszedł TEN weekend. Tym razem jest to TEN weekend grudniowy, a przez TEN mam na myśli weekend po dniu trzech wiedźm, a więc czas rozliczeń. Tak jak poprzednio, zacznę od OW20BWW. Tym razem wynik nie jest tak sympatyczny, aczkolwiek w porównaniu z benchmarkami zabawa opcjami przynosi dużo lepsze rezultaty:


Od ostatniego zestawienia Wig20 urósł o pełne 0.03pp, W20TR o 0.66pp (ach te dywidendy), a OW20 jest na plus 2.86pp. Niby szału ni ma ale należy pamiętać, że cel był taki, żeby oscylować nieco powyżej W20TR przy niższym ryzyku. Tymczasem po niecałych sześciu miesiącach wynik jest 2.6 raza lepszy od W20 i prawie o 50% lepszy od benchmarku tzn. od W20TR. Co więcej, jak się ostatnio żaliłem, płacę dodatkowo za niską płynność na niektórych seriach (daję lepsze ceny, niż mógłbym). Obecnie w portfelu poza gotówką jest 95 jednostek ETFa i 60 obligacji GNB0218.

Plan na kolejny kwartał, to dorzucenie dodatkowej pozycji w ETFie (po "wykonaniu" jakiegoś PUTa) i wynikająca z tego dodatkowa pozycja covered call. CC jest strategią bardziej ryzykowną ale też i potencjalnie bardziej dochodową o ile baza (w tym wypadku Wig20 pójdzie chociaż odrobinę w przewidzianym kierunku). Obecnie na poniedziałek planuję sprzedać trzy PUTy (zobowiązać się do kupienia indeksu) ze strajkami:
  1. 2300 / 2350
  2. 2400
  3. 2450 / 2500
oraz min. jednego CALLa w zestawie z ETFem (tzn. zobowiązać się do sprzedaży posiadanego ETFa o ile Wig20 osiągnie poziom określony w strajku opcji) z ceną wykonania 2450 / 2500. Nie jestem pewien, czy przy obecnym poziomie W20 chcę wystawiać "gołe" calle. Poobserwuję troszkę rynek i decyzję podejmę prawdopodobnie po nowym roku.

Jak łatwo się domyślić patrząc na planowane transakcje - zakładam, że w najbliższych miesiącach indeks nie będzie (za bardzo) spadał. Tym razem nie zdecydowałem się na nabycie dodatkowego pakietu jednostek ETFa, natomiast jeżeli w marcu któryś PUT miałby zostać "wykonany", to prawdopodobnie zajmę dodatkową długą pozycję.

Trochę zaniedbałem stronę edukacyjną tego przedsięwzięcia ale to dlatego, że chodzi mi po głowie pomysł, aby przenieść ją na formę "live tradingu". Muszę to jeszcze przemyśleć ale wydaje mi się, że mogłoby być ciekawie. Wszelkie sugestie jak zwykle mile widziane.

wtorek, 10 grudnia 2013

Czas to pieniądz: webinary

Przypominam o zbliżającej się webinarce - termin został ustalony na piątek 13 grudnia na godzinę 19.45 rejestrować można się pod tym linkiem. Przewiduję, że zejdzie nam między 60, a 90 minutami. Całość pomimo, że będę chciał poruszyć też tematy zaawansowane jest przeznaczona dla osób bardzo początkujących.


Generalnie jak wspominałem tematem będzie coś na kształt wstępu do mojego podejścia do rynku zatem będę się w dużej mierze odwoływał do wcześniejszych wpisów na blogu i artykułów w EM będzie to też okazja, żeby pokazać Wam, jak wszystko spina się w jeden organizm. Żebyście mieli pogląd na to, że transakcje na opcjach są uzupełnieniem całego systemu warto zapoznać się/odświeżyć sobie parę artykułów:
Generalnie skrócony rozkład jazy prezentuje się następująco:
  1. Część główna - omówimy 2 z 4 (short call i short put), pokażę Wam, że macie do czynienia z opcjami na co dzień, a ich obecność na giełdzie nie jest niczym dziwnym. 
  2. Pokażemy sobie, że ryzyko na sprzedanych opcjach może niższe niż krótka lub długa pozycja w akcjach
  3. Wrzucimy sporo przykładów z rynku, dwa omówię ekstremalnie szczegółowo
  4. Z rzeczy nieco bardziej zaawansowanych postaram się przybliżyć jak powinien wyglądać prawidłowy hedging u eksporterów (może dostrzeżecie, że mój system transakcyjny jest zaawansowanym rozwinięciem takiego hedga - pisałem o tym tutaj) przy okazji będzie szansa na marudzenie o różnicy między przychodem księgowym, a przepływem gotówki
  5. Jeżeli starczy nam czasu to z tematów na poziomie eksperta poglądowo pokażę, że handlując kontraktami w rzeczywistości może być tak, że handlujemy opcjami
Zapraszam wszystkich serdecznie

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołaj u Longterma

Święta, Mikołaje, czy inne aniołki. Jak wiadomo 6 grudnia zobowiązuje. Tym razem czujnością obywatelską wykazał się Albert Rokicki, czyli znany Longterm i ma worek (wór rzekłbym wręcz) prezentów. Dla każdego, kto polubi profil Longterm na fejsie lub zasubskrybuje kanał na YouTube będzie prezent w postaci świetnego ebooka autorstwa Alberta. Wszystkie szczegóły możecie znaleźć tutaj