Najlepsze wyniki

Najlepsze wyniki

piątek, 13 września 2013

Pan Emeryt księga I: Ofejka



Ponieważ pieniądze i emerytura to temat na kolejną epopeję narodową, zatem wziąwszy się za bary z problemem, mam zaszczyt zaprezentować: Pan Emeryt. Jak przystało na dobrą epopeję także i ta zaczyna się od prowokacji:


Emeryturo! Nadziejo moja! Ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię cenić trzeba, ten się tylko dowie, kto spróbuje przeżyć dzięki Tobie;


Ponieważ mój wydawca nie wytrzymałby gdybym publicznie przedrukował całe arcydzieło, zatem pozostanę przy streszczeniu.

Bohater liryczny, Pan Emeryt, 14 lat wcześniej bez pamięci zakochany w dwóch urodziwych dziewojach - Ofejce i Zusiejce - postanawia związać się z oboma. Niestety współcześnie, rodzice Pana Emeryta - Donald, Vincent i Władysław (a należy pamiętać iż cała rzecz się dzieje w bardzo tolerancyjnej trzeciej lub czwartej Rzeczpospolitej Sarmackiej) - postanowili podać pannie Ofejce czarną polewkę uzasadniając całą rzecz brakiem funduszy na remont Ostatniego Zajazdu na Litwie. Zadziwiony Pan Emeryt próbuje argumentować iż na taką właśnie sytuację dokonał prywatyzacji ukochanych Stepów Akermańskich. W tym momencie na scenę wkracza tajemnicza postać, która oznajmia iż pieniądze ze sprzedaży Stepów Akermańskich poszły na udzielenie pomocy Budżetance - cierpiącej na chroniczną anoreksję dalekiej kuzynce Pana Emeryta.

Księga pierwsza kończy się wzruszającą sceną. Widzimy Pana Emeryta rozpaczającego nad ciężkim losem, który uczynił go dziadem. Dookoła bohatera lirycznego biega odziana w habit tajemnicza postać z maleńkim pistolecikiem w ręku, nad którą lata motylek, przed którą bieży hoffmannek (znaczy tfu, baranek).

W wielu interpretacjach wskazuje się iż najbardziej kobiecą postacią jest Donald. W szczególności, gdy z prawdziwie matczyną troską, wywołaną obawą o dobrobyt Pana Emeryta, podaje Ofejce czarną polewkę. Warto nadmienić że zupełnie niepoważni znawcy literatury niewybrednie sugerują kobiecość Donalda nawiązując do pytania "jak rzyć", które zadał mu tajemniczy mnich Paprykarz. Niezależnie od interpretacji, kobiecość Donalda nie ulega wątpliwości. Jest to postać, która miotana niezrozumiałymi dla mężczyzn emocjami często zmienia zdanie, uwielbia wydawać pieniądze oraz bardzo często formułuje logiczne diagnozy aby chwilę później rozwiązywać problem w zupełnie inny sposób.

Ok, po tej lirycznej próbie zmierzenia się z tematem obiecuję, że następna będzie już zupełnie prozaiczna, choć wbrew definicji mam nadzieję, że interesująca :)

4 komentarze:

  1. Wlasnie mnie tez sie wydaje ze wracamy do Polski szlacheckiej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę że kluczem do zrozumienia koncepcji kobiecości Donalda jest jego przydomek 'Donaldinio' co sugeruje południowoamerykańskie korzenie. Tamtejszy temperament społeczny jest powszechnie znany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm no cóż, o ile mi wiadomo do dzisiaj społeczeństwa południowoamerykańskie cechują się matriarchalną strukturą współistniejącą równolegle do kultury macho. Tak czy inaczej rodzi to ciekawe konsekwencje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. w tej chwili, jak bym miał możliwość to ani OFE ani ZUSu bym nie wybrał, niestety pracuje na etacie więc i tu i tu idą moje pieniądze, a co z tego będę miał jak będę szedł na emeryturę to jest wielka zagadka, w sumie to mogę nic nie mieć. Zacząłem się zastanawiać czy w ogóle nie trzeba by zmienić podejścia i odwrócić w ogóle wszystko.
    Niech państwo daje młodym ludziom pieniądze zaraz po studiach/liceum a ci przez 5 lat niech się wyszaleją, na podróżują
    a później do końca życia niech pracują :)

    OdpowiedzUsuń