- wig20 natrzaskał ok 75pktów od minimum;
- złoty zyskał w stosunku do euro 3gr, a od min do max złoty stracił 5gr;
- złoty do dolara zyskał 3.5gr, po wcześniejszej obsuwie o 7gr;
- złoto straciło 54punkty, aby zyskać 24 (od marca takich świec nie było);
- sp500 stracił 22 punkty i odrobił 14;
Taki dzień, jak dzisiaj to raj dla daytraderów - w zasadzie za co się nie brać, to się trzepie kasę, największym kłopotem jest ustalenie, czy panika się wyczerpała i kiedy wejść na rynek. Nie znam dobrej metody, dlatego to jest jedyny moment, kiedy idę na żywioł. Generalnie wczorajsze święto w USA i ogólna opinia o dużym wykupieniu rynku podkręciły atmosferę (to moje subiektywne zdanie). Poniżej zestawienie transakcji z dwóch ostatnich dni.
Oprócz powyższych zamkniętych tradów skorzystałem z okazji i przesunąłem shorta na w20 40 punktów wyżej (w tabelce powyżej widać zamkniętego shorta po 2277 (otwarcie po 2282), przesunąłem go na 2322).
Jak widać popełniłem kilka pomyłek - np mogłem trzymać shorta na EUR/PLN dłużej i zgarnąć więcej kasy. Tak samo, zamiast przesuwać krótką pozycję na w20 mogłem otworzyć długą. Źle odczytałem sygnały rynku i popełniłem błędy - kłania się tu niewystarczająca umiejętność typowego daytradingu, z drugiej jednak strony nie znam osoby, która potrafiłaby zgarnąć 100% ruchu, a takie marudzenie to typowa reakcja, którą muszę przewalczyć (standard inwestora - wziąłeś palca, a widzisz, że dało się wziąć całą rękę - wystarczy poczytać jak ludzie porównują wzrost w20 od lutowego dołka, do swojego wyniku). Poza tymi rozterkami drażni mnie jeszcze kilka rzeczy - w zleceniu na EUR/RON brakło mi 23 pipsów do wejścia i pociąg odjechał beze mnie, a szału na złocie nie zauważyłem dopóki nie było za późno - jest to niestety frustrująca rzeczywistość rynkowa i nie ma się co obrażać, chociaż niedosyt pozostaje. W każdym razie w te dwa dni udało mi się uzyskać 25% wyniku za cały miesiąc. Ostatnią rzeczą pozostaje wartość prognostyczna Dubaj`s day :). Moim zdaniem nie ma sensu wróżyć, czy wytęskniona megakorekta właśnie się zaczęła, czy będą kolejne wzrosty. Dubaj to za mało, żeby realnie wpłynąć na rynek. Fundamentalnie kierunek wyznaczą poziom sprzedaży w USA i posiedzenie EBC (tutaj info o ewentualnym wycofaniu bodźców fiskalnych może przełożyć się na osłabienie euro do dolara, podkopać ceny surowców i spowodować znacznie ciekawszą reakcję niż ta, którą właśnie obserwujemy).
Edytowany 28.11.2009r.
Interesujące było zachowanie stóp procentowych w Rumunii po informacji o Dubaju. Spodziewałem się wzrostu nieufności banków (w bardzo krótkim terminie), szczególnie po plotkach jakoby banki europejskie mocno umoczyły w Arabii, a tu nie dość, że wzrostu brak, to jeszcze minimalna obniżka (a dla Robor 1W nawet spora).


Klasa zysk, nie ma co ;-)
OdpowiedzUsuńZ chęcią poczytam kolene wpisy.
Po inwestycjach w EURRONa wnioskuję ze masz konto w xtb?
Dzięki Astakos za miłe słowa.
OdpowiedzUsuńTak konto mam w xtb - podoba mi się, że mam wszystko pod ręką, z wystarczającą jakością i nie najgorszą ceną. Myślałem kiedyś o biurze na Cyprze (niższy spread i same superlatywy na forach) ale nasz kochany fiskus ma takie pomysły na rozliczanie dochodów kapitałowych z zagranicy, że szczęka opada. Nie mówię już, że ich definicje poszczególnych instrumentów nijak się nie pokrywają z tymi używanymi przez KNF :)
No to się nazywa wykorzystanie okazji. Mi SL zamknął S na CHFPLN (bo nie zdążyłem przesunąć) i tylko w zamian dobrałem 0.2 EURRON. O takich zyskach na razie mogę pomarzyc hehe :)
OdpowiedzUsuń